Przejdź do głównej zawartości

Nowa generacja

Nowa generacja nadchodzi całkiem sporymi krokami. W tym wypadku należy zadać pytanie czy naprawdę jej potrzebujemy?

PS5 czy też Xbox Two (na bank Microsoft zaskoczy nas znowu swoim „nazwonumerkiem” dla swojego nowego dziecka, bo przecież z Xboxem 720 też nie wyszło) pojawią się wedle wielu plotek w 2020 roku. Jednak czy nowa generacja jest nam niezbędna? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w dalej części wpisu.

Trochę banalnie, jednak to pytanie zadawane jest przy okazji każdej nowej generacji sprzętu. Czy jest to nam naprawdę potrzebne. Część ludzi odpowie, że tak bo nie jesteśmy w stanie grać we wszystko w 4K ze stabilnymi 60 klatkami. Inni natomiast taka kolei rzeczy kompletnie nie interesuje, bo ogrywane tytuły albo działają im w 60 klatkach albo nie przeszkadza im 30 klatek.

Więc tym razem skok generacyjny będzie się odnosił do płynności odgrywanych tytułów, a nie jak to bywało w przeszłości, grafice? No właśnie, moim zdaniem 2 lata to bardzo dużo czasu i oby to wystarczyło na zaimplementowanie technologii Real Time Ray Tracking. Oczywiście technologia jest obecna już teraz, a najnowszy Battlefield V korzysta z tej technologii na PC. Wszystko dobrze, jednak cena kart graficznych, które są w stanie wygenerować ten efekt w czasie rzeczywistym, zaczyna się od 800$. Dlatego mam nadzieję, że technologia rozwinie się na tyle szybko, że będziemy mogli mieć w swojej konsoli za kilkaset dolarów, możliwość korzystania z tego dobrodziejstwa. Wtedy właśnie przeskok graficzny może okazać się przeogromny w stosunku do PS4 i Xboxa One.

Mając tę myśl w głowie, bardzo chciałbym nowej generacji już teraz nawet i tak, jest ona nam potrzebna, bo aktualna generacje, komputery osobiste wyjątkowo szybko wyprzedziły, a nawet zaczęły dublować przy kolejnym okrążeniu. Ale niezależnie od tego czego ja czy Wy chcecie, Sony i Microsoft zrobią jak oni będą chcieli. Jednak chętnie gdybym mógł, to prosiłbym o jedna mała, maluteńką rzecz. Mianowicie stanowczy brak konsol pro w następnej generacji. Nie chciałbym musieć wymieniać konsole na w sumie ulepszona wersje tego samego po 2 latach od premiery, a to niestety może nas czekać jeżeli nie doczekamy się kart graficznych umożliwiających generowania realistycznych odbyć światła w czasie rzeczywistym.

Pozdrawiam,
M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nintendo New 2DS XL dla kogo? Dlaczego?

Równo za miesiąc, premierę będzie miała jedna z większych niespodzianek ostatnich miesięcy. Nintendo New 2DS XL bo o nim mowa, właśnie dzisiaj oficjalnie trafia do sklepów. Czy warto po niego sięgnąć? Jaki jest powód wydawania kolejnej wersji 3DSa bez efektu 3D? Na pierwsze pytanie odpowiedz jest prosta. Jeśli lubisz gry od Nintendo, a ich okręt opuściłeś razem z zakończeniem wsparcia dla Wii (albo jeszcze wcześniej), to aktualnie nie ma lepszego sposobu by wrócić na łono rodziny. Najtańszy (celowo pomijam zwykłego 2DSa), posiadający wszystkie udoskonalenia z wersji „New” 3DSa, bo powiedzmy sobie szczerze, efekt 3D jest włączany zaledwie kilka razy w trakcie całej rozgrywki i da się bez niej całkowicie obejść. Za cenę lekko przewyższająca 600 polskich złotych, dostajemy bardzo dobrze prezentującą się konsole, gwarancje wydawania gier przynajmniej do końca 2018 roku i jednocześnie dostęp do biblioteki tysięcy gier na klasycznego DSa jak i 3DSa. Jednym słowem, gier Wam nie z...

Świetny rok Nintendo!

        To świetny rok Nintendo. Nie ma chyba osoby, która tak by nie sadziła. Kiedy osoby nie siedzące w „gamingowym świadku” dowiadują się o nowej konsoli od wielkiego N, a następnie po pewnym czasie sprawują sobie własny egzemplarz, to coś w tym musi być. Nie da się ukryć, ze Nintendo zawdzięcza ten sukces poniekąd nostalgii u osób, które zagrywały się w młodości w takie tytuły jak chociażby Zelda, która w tym roku pobiła chyba wszystko co było do pobicia oraz chociażby świeżo wydanego Mariana, który osiągnął 2 miliony sprzedanych kopii w zaledwie 3 dni.            Skoro już wiemy, ze Nintendo w tym roku nie ma sobie równych, to porozmawiajmy o tych, którzy zostali pobici, czyli Microsoft oraz Sony.            Moim zdaniem najlepiej z tego wychodzi samo Sony. Zdaje się jako jedyny, nie marnuje czasu i próbuje cały czas zaskakiwać swoich klientów. Wczorajszy pokaz na PGW pokazywał, ze Sony...